Otrzymawszy wczoraj od znajomego zaproszenie na jego ślub, zacząłem się zastanawiać co takiego jest w weselu, że wszyscy zawsze tak dobrze się bawią. Sięgnąłem więc myślami do zakamarków pamięci starając się sobie przypomnieć wszystkie przyjęcia weselne na których byłem. Nie było to łatwe zadanie biorąc pod uwagę szampański nastrój jaki zawsze towarzyszy takim imprezom. Jednak po wysileniu szarych komórek z wolna zaczęły do mnie docierać wspomnienia z przeszłości. Pierwszym wspomnieniem jakie do mnie docierało zawsze była muzyka.
Siedzę w Internecie dzień po dniu i zastanawiam się po co mi on. Tak naprawdę nie korzystam z niego jak z rozrywki. Gry, zabawy, spotkania pseudo społeczności nie są rzeczami, które mnie interesują. Dlaczego wobec tego w ogóle siedzę w sieci?